Reklamę w sieci powinniśmy przede wszystkim podzielić na taką, która przynosi efekt:
- szybki
- i długofalowy.
Efekt szybki, czyli sprzedaż w tym samym dniu, zaraz po odpaleniu reklam można uzyskać dzięki:
- reklamie płatnej na Facebooku
- reklamie płatnej na Instagramie
- reklamie płatnej w Google Ads
- reklamie płatnej na Pinterest
- reklamach płatnych na innych platformach typu: TikTok/LinkedIn (nigdy nie korzystałam)
Efekt długofalowy, czyli raczej mało prawdopodobne, że nawet po miesiącu (czy dłużej) uzyskacie konwersję dzięki:
- content marketingowi ( prowadzenie profilu na FB, prowadzenie profilu na Instagramie, prowadzeniu profilu na Pintereście, prowadzeniu profilu na TikToku)
- prowadzeniu bloga np. firmowego
- pozycjonowaniu się (SEO)
- filmom publikowanym na You Tubie
- newsletterowi
- współpracy z influencerami.
Od czego zacząć promocję sklepu internetowego?
To zależy. Rozpoczęcie promowania się uzależniłabym od branży, w jakiej działasz, a także grupy docelowej do której chcesz trafić. Czy produkt, który wprowadziłaś/eś na rynek ma a. wywoływać potrzebę i potem ją zaspokajać b. czy zaspokaja potrzeby konsumentów, które już są na rynku. Aby łatwo było to zrozumieć, podeprę się przykładem ze swojego podwórka, czyli moim sklepem pomalunki.
Ja rozpoczęłam od profilu na FB i Instagramie (czyli na początek założyłam profil z memami dotyczącymi macierzyństwa). I teraz uwaga – profil ten nie zarabiał. Dopiero po ok. roku od założenia, wprowadziłam pierwszy produkt na rynek ( metryczkę dla dziecka). To właśnie profil wygenerował pierwsze sprzedaże ( społeczność nie była duża). Przez kilka miesięcy sprzedawałam produkty przez profil nie mając działalności gospodarczej, a po przekroczeniu limitu kwoty która w tamtym roku pozwalała na prowadzenie działalności nierejestrowanej – założyłam firmę. Tego samego dnia po złożeniu wpisu w CEIDG odpaliłam pierwszą kampanię na Facebooku. Posiłkując się grupą obserwatorów na Instagramie i Fanów na FB, stworzyłam kampanię stricte na konwersje. I już pierwszego dnia zaskoczyła (wygenerowała zakup). Moim produktem były metryczki dla dzieci (metryczki, czyli plakaty z wizerunkiem dziecka i parametrami urodzeniowymi). Metryczki łączą w sobie dwa aspekty (z jednej strony wywołują potrzebę, a następnie ją zaspokajają), a z drugiej OD RAZU zaspokajają potrzeby konsumentów. A można jaśniej – powiecie? Już wyjaśniam. 🙂 Nie wymyśliłam trendu na metryczki – one były w Polsce i za granicą już od dawna (różniły się tylko stylem wykonania, kolorystyką itd.). Popyta na ten element pokoiku dziecięcego był więc już od dawna. Moim zadaniem było pokazać minimalistyczne metryczki w odpowiednich aranżacjach ( w czym bardzo pomogły i pomagają aranżacje moje, jak i influencerów). A że wyglądają naprawdę świetnie i przede wszystkim wyróżniają się na tle innych metryczek na rynku – reklamy z aranżacjami od razu: wywołały potrzebę i zaspokoiły ją. Ale to nie koniec, bo było już mnóstwo ludzi, którzy szukali metryczki (ale żadna z tych, które były już na rynku nie sprostały ich oczekiwaniom), czyli mój produkt zaspokoił potrzeby, które były już na rynku. Potem, z biegiem czasu, grupa docelowa zaczęła się powiększać (ale jest to temat na inny wpis).
Więc wracając, do pytania głównego, ja zaczęłam promocję od reklamy płatnej na FB marki sklepu, wspartej rozchulanym profilem na Instagramie (marki osobistej, nie sklepu).Przez bardzo długi czas – reklamowałam się tylko na tym jednym medium ( bez w.w. form promocji szybkich i długofalowych).
Czy dla Twojego biznesu reklama płatna na Facebooku będzie odpowiednim rozwiązaniem na początek?
Tego nie wiem. Podam Ci kilka wskazówek, które być może pomogą Ci w odpowiedzi na to pytanie.
1. Ustal swoją grupę docelową
(Od tego trzeba zacząć zanim w ogóle wprowadzisz produkt na rynek). Co rozumiem przez grupę docelową? Płeć, widełki wiekowe, status życiowy, zainteresowania. (Ustalanie grupy docelowej jest tak naprawdę tematem na osobny artykuł, tutaj pokazuję zarys). Musisz od czegoś zacząć. Mogę podpowiedzieć tutaj tyle, że grupa docelowa nie powinna być ani za wąska, ani zbyt szeroka. Na pewno nie przekombinowana – na to uważaj.
2. Ustal potrzeby grupy docelowej
(Czy wprowadzasz zupełnie nowy produkt na rynek i musisz je wywołać – wtedy reklama na FB i działania z influencerami to tak naprawdę MUST HAVE, czy wchodzisz z produktem, który ma zaspokajać istniejące już potrzeby konsumentów lub jest na ten produkt już trend ( komunikat w reklamach będzie wtedy też zupełnie inny).
3. Branża, w jakiej działasz
(Ten podpunkt ściśle łączy się z potrzebami grupy docelowej), gdyż często branża decyduje o tym, gdzie klienci szukają produktów, które chcą kupić. A także jak bardzo ich potrzebują – wtedy raczej nie ma znaczenia to ile razy pokażesz się w spotach reklamowych danej osobie. Chyba najtrafniej zobrazuje tu przykład branży usługowej ( tak wiem, nie jest to sklep internetowy, ale równie dobrze możesz szukać na CITO części do zalanego laptopa i samemu zreperować go w domu) – wyobraź sobie, że zatkał Ci się zlew. Nie znasz żadnego hydraulika (sama/sam nie potrafisz go naprawić). Co robisz? Z pewnością otwierasz przeglądarkę Google i wpisujesz frazę: hydraulik poznań (jeśli mieszkasz w Poznaniu). Obstawiam, że przejrzysz kilka stron, które pojawią się na szczycie wyników wyszukiwania. Zadzwonisz do kilku osób ( 1 nie odbierze, 2 nie ma terminu, 3 może przyjechać w ciągu godziny) – nie masz ani czasu, ani chęci aby szukać dalej, Ustalisz termin z 3 fachowcem. Podziała reklama w Adwords lub dobrze wypozycjonowana strona. remarketing na Facebooku nie ma tutaj znaczenia ( o ile nie szukasz ekipy remontowej/ do świeżo wybudowanego domu).
4.Pamiętaj o sezonowości.
Sezonowość, wbrew pozorom, nie jest ważna tylko w przypadku sprzedaży nart, kosiarek, czy odzieży. Po głębszym zastanowieniu się, można odnaleźć ją w większości branż tematycznych ( nie mówię o sklepach z multiasortymentem). Weźmy pod lupę kosmetyki kolorowe (jestem kobietą, więc opowiem o moich potrzebach konsumenckich związanych z branżą beauty). Zacznijmy od zimy przed Sylwestrem – szukam wtedy kosmetyków pod makijaż na imprezę sylwestrową, czyli najbardziej będą interesowały mnie: sztuczne rzęsy, cienie do powiek, bazy pod makijaż czy utrwalacze do makijażu. Zimą po sylwestrze będę szukać wodoodpornego tuszu do rzęs. Wiosną kosmetyków i kolorystyki bardziej naturalnej, lżejszej (np. cielistych lakierów do paznokci), a latem podkładu BB. Podsumowując: nie wstrzelenie się z produktem w sezonowość może okazać się klęską i reklama na FB sama w sobie byłaby świetną opcją, ale okazała się niezbyt udanym eksperymentem z powodu wystartowania w złym sezonie.
Idealnie, jeśli w swoim asortymencie jakiś produkt/ jakaś część produktów sprzedaje się cały rok (z pikami sezonowymi). Przykładowo, w.w. metryczka – jest produktem praktycznie całorocznym. Dzieci rodzą się przez cały rok ( choć, uwaga, są miesiące, kiedy dzieci rodzi się więcej i mniej). Metryczki kupują mamy również starszych dzieci lub rodzina odwiedzająca świeżo upieczonych rodziców/ udająca się na roczek czy Chrzest Święty.
5. Ilość produktów, z jakimi startujesz.
Bardzo ciężko reklamować wszystko np. na Facebooku. Grupy docelowe często się nakładają, dość trudno jest stworzyć i wydzielić lejki sprzedażowe dla konkretnych grup produktów. O wiele łatwiej jest startować z jednym produktem/jedną grupą produktów niż z wieloma. I to radziłabym początkującym sklepom. W miarę wzrostu liczby produktów – radzę szukać innych metod reklamy i powoli je testować i rozwijać.
Podsumowanie:
najszybsze efekty sprzedażowe sklepu internetowego powinna przynieść płatna reklama na Facebooku, ale jest wiele aspektów, które należy wziąć pod uwagę przed jej startem. W zależności od grupy docelowej, potrzeb klientów, branży w jakiej działasz, sezonowości, ilości produktów i pewnie jeszcze wielu innych czynników – reklama na Fb może być świetnym bądź kiepskim rozwiązaniem. Zanim założysz sklep internetowy od zera i zaczniesz reklamowanie się – nie mając zbudowanej tzw. marki osobistej ani grupy odbiorców ani np. świetnej sprzedaży w realnym świecie – polecam zbudowanie jej w postaci np. profilu na Instagramie/Facebooku/blogu/You Tubie czy na innych platformach.


